Jedno z moich ulubionych dań. Niestety moja druga połowa jest nie-szpinakowa i zapiekankę jem przez trzy dni. Dla mnie bomba
Przepis dostałam od koleżanki z LO, nie od razu polubiłam to danie, ale w końcu zasiadło w łoży ulubionych potraw.
Składniki:
- szpinak mrożony Hortex (lub świeży ok. 0,5kg)
- pół opakowania makaronu penne
- mleko
- 3 cebule
- 8 ząbków czosnku
- wegeta
- ziele angielskie (5 kuleczek)
- liście laurowe (3 duże)
- gałka muszkatołowa
- pół kostki masła
- dwie łyżki mąki pszennej
- ser żółty
- świeża pietruszka
Zaczynamy od sosu beszamelowego. Znam różne przepisy, ale ten jest najlepszy. Do niecałego litra mleka dodajemy pokrojoną w spore kawałki cebulę, 5 przeciśniętych przez praskę ząbków czosnku, liście laurowe, ziele angielskie, wegetę do smaku (ma być lekko słone). Doprowadzamy do wrzenia na najmniejszym ogniu – chodzi o to, żeby mleko przeszło tymi wszystkimi przyprawami i aromatami warzyw.

Mleko sobie powoli dochodzi a my w tym czasie rozmrażamy szpinak, a jeśli mamy świeży to dokładnie myjemy, odcinamy łodygi i gotujemy w lekko osolonej wodzie ok. 10 min.

Odcedzamy, bardzo drobno kroimy. Dodajemy pozostałe pokrojone ząbki czosnku, wegety do smaku i gałkę. Gotujemy aż odparuje ewentualny nadmiar wody.
Przegotowany mleczny wywar odcedzamy, pozostałości wyrzucamy. W kolejnym garnuszku roztapiamy masło i dodajemy mąkę – smażymy na złoto. Wlewamy wywar mleczny i doprowadzamy do wrzenia. Gotujemy na małym ogniu ok 5 min. Tak oto otrzymuje sos beszamelowy.
Łączymy ze szpinakiem i ugotowany al dente makaronem.
Tak otrzymany makaron z sosem beszamelowo-szpinakowym wykładamy do naczynia żaroodpornego, posypujemy serem i wkładamy do pieca na ok. 10-15 min. na 180 st. C.
Wychodzi mniej więcej coś takiego:


Posypujemy świeżą zieloną pietruszką i danie gotowe.